4 maja 2015
   
Komentarzy:
   
Kategoria: Inspiracja

Zarządzanie wstydem

Obraz 013
Udostępnij

Wersja audio:

Czy spaliłeś się kiedyś ze wstydu? A może słyszałeś od rodziców: „wstydziłbyś się”. Czy „ on taki wstydliwy”. Wstyd jest lubianym przez rodziców narzędziem wychowawczym.  Dorośli też lubią zawstydzać siebie nawzajem. Czy on/ona nie ma wstydu, pytają.  David R. Hawkins uważa, że uniwersalne pole energii, zwane świadomością, posiada nieskończoną moc. I on tą moc wykalibrował tworząc mapę świadomości. Zaczął od  najniższej,  a skończył na czystej świadomości zwanej oświeceniem. Na samym dole z poziomem kalibracji 20  umieścił WSTYD

Poniżej wstydu wg Hawkinsa jest już tylko śmierć, samobójstwo, unicestwienie. Na poziome wstydu ludzie chcą być niewidoczni, schodzą innym z drogi, spuszczają głowę, czują się nikim, wyrażają pogląd, że na nic dobrego nie zasługują. Żyją w rozpaczy. Nieśmiali, wycofani z niską samooceną nie oczekują niczego dobrego od świata. Ale okrucieństwo kierują nie tylko przeciwko sobie w akcie autodestrukcji ale również przeciwko innym.  Zgodnie z regułą , że ofiara staje się katem, wymierzają sprawiedliwość innym. Głęboko ukryty wstyd zamieniają na sztywność, perfekcjonizm, nadmierną ambicję i nietolerancję.  Moralni ekstremiści przerzucają swój nieuświadomiony wstyd na innych, oceniając i wymierzając innym  surowe „kary”. Historia tyranów, despotów, moralnych ekstremistów, zbawców świata  to historia wstydu.  Wstyd wibruje bardzo nisko ale spustoszenie w życiu robi ogromne. Dla porównania Hawkins wykalibrował miłość na poziomie 500 a oświecenie na 1000. Wstyd prowadzi do rozpadu osobowości  na wielu poziomach, tym samym prowadząc również do innych, negatywnych emocji.

Rozpacz towarzysząca wstydowi  wzmacnia beznadzieję i bezradność. W tym stanie ludzie nie mają siły na żadna decyzję. Ale nienawiść do samego siebie może zostać skierowana przeciwko innym i staje się wtedy niezwykle niebezpieczną, wręcz morderczą agresją.  To oczywiście przypadki skrajne. Większość doświadcza po prostu  stanu depresji, z którą wiążą się dolegliwości fizyczne, emocjonalne, duchowe.

Stany wielkiego wstydu na ogół nie trwają wiecznie. Pojawiają się i znikają. Większość z nas doświadczyło różnego ich natężenia. Rozpoznanie tego stanu świadomości pozwala nim zarządzać tj przemieścić się wyżej do tych stanów które wibrują wyższą energią. To praca nad swoją duchowością, nad ewolucją świadomości. Z listów które otrzymuję wynika że ludzie wstydzą się tego, że nie spełniają oczekiwań innych. Ale tak naprawdę to często wstydzimy się zanim ktokolwiek nam o swoich oczekiwaniach opowie. My zakładamy co powinno być dobre a co złe. Młoda kobieta wstydzi się powiedzieć rodzicom , że  ma jeszcze jeden egzamin do zaliczenia. Uważa, że  zawiodła ich i siebie. Mężczyzna wstydzi się przyznać przed żoną, że nie pracuje już od pół roku. Został zwolniony a to, że codziennie rano wychodzi z domu to tylko mistyfikacja. Dzieci wstydzą się ośmieszenia  „realu” i w internecie.  Niektóre popełniają samobójstwo.

Kiedy byłem szkolnym psychologiem, zdarzyła się historia z chłopcem, któremu nauczycielka zakomunikowała, że nie zda. On spytał co ma teraz zrobić i jak to powiedzieć  rodzicom. Ona odpowiedziała: jak nie wiesz co zrobić to się powieś. I on się powiesił. Bo śmierć w takich sytuacjach wydaje się wybawieniem. Czasami umieramy powoli, gdzieś w środku, tracąc ducha. Czasami praca ze wstydem wymaga pomocy terapeuty. Bo  długotrwale zanurzeni  w bagnie swojego wstydu nie mamy już siły z niego wyjść. Ale warto wołać o pomoc. I szukać jej tam gdzie można ją dostać. Dlatego jeśli czujesz, że wstyd przeszkadza ci rozwijać się, iść w stronę radosnej strony życia,  doświadczać czegoś co nazwano dobrostanem – nie wstydź się poprosić o pomoc specjalisty.

Wystąpienia publiczne podobno bardziej przerażają niż śmierć. Tak przynajmniej wynika z niektórych badań. Wstyd zapycha gardło wielką kluchą. Ludzie płoną żywcem na scenie. Dla niektórych to powrót do czasów szkoły podstawowej i tych momentów kiedy zawstydzeni przez nauczyciela myśleli że lepiej umrzeć niż ten stan przeżywać dalej.  Wstyd przed tym, że zanudzą słuchaczy, że są tak mało ważni, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia, że mówią „eeeeee” po każdym pełnym zdaniu. Niektórzy w pierwszych słowach oznajmiają „ mam nadzieję że państwa nie zanudzę”. Ale gdzieś w środku wiedzą, że zanudzą i już się tego wstydzą. Występuję często i wstydu się już pozbyłem. Ale to dlatego, że mój Mistrz zwrócił mi uwagę na to, że bycie wolnym człowiekiem oznacza przede wszystkim wolność od opinii innych. Pozostała jeszcze praca nad wolnością od opinii własnej. Ale tą też wykonałem. Wprowadziłem do swojego życia intencje. Takie szlachetne pobudki do robienia tego co robię. I nawet jeśli spotka się moje działanie z krytyczną oceną innych, nie odczuwam dyskomfortu,  dopóki jestem w zgodzie z moimi intencjami.  Intencje opieram na tych wartościach , które wydają się ze swej natury dobre, powszechnie  akceptowalne. Nie wstydzę się, jeśli projekt, który rozpocząłem nie zakończył się pozytywnym rezultatem. Nie wstydzę się więc, kiedy jestem nieskuteczny.

Jeden z moich ulubionych dowcipów, z czasów kiedy studiowałem psychologię brzmi: „Proszę pana mam straszne kompleksy z tego powodu, że nikt mnie nie akceptuje i nie lubi. Co z tym zrobić? Psycholog: ja tu żadnych kompleksów nie widzę. Pan po prostu jest gorszy”.

Nie czuję się gorszy, kiedy  jestem nieskuteczny.  Nie mam czego się wstydzić skoro zaczynałem z najlepszymi intencjami i w dobrej wierze. Nie jestem niewolnikiem swoich celów, marzeń, ani swojej przeszłości, ani przyszłości. Nie jestem niewolnikiem swojego wstydu.  Jestem bezwstydny. Czego i Tobie życzę.

 

 

Najnowsze wpisy:


Motywacja

Pełna MOC w biznesie!

9 czerwca 2017     Komentarzy:
Czytaj
dalej
Ciekawe

VII Polish Businesswomen Congress

23 maja 2017     Komentarzy:
Czytaj
dalej
Ciekawe

Wspomnienia z Konferencji- zdjęcia

24 lutego 2017     Komentarzy:
Czytaj
dalej

Newsletter

Zapisz się do newslettera i otrzymuj na bieżąco dawkę inspiracji

© 2015 Copyright JacekWalkiewicz.pl | Projekt i realizacja: